single

Filipiny w pigułce

Republika Filipin, kraj, który składa się z ponad siedmiu tysięcy wysp leżących na Oceanie Spokojnym. Filipiny liczą sobie ponad 100 milionów mieszkańców, co plasuje go na 12. Miejscu pod względem gęstości zaludnienia na świecie. Zadziwiający jest jednak fakt, że zdecydowana większość mieszkańców zajmuje obszary centralne i większe wyspy – setki wysepek pozostaje nadal nietkniętych ręką ludzką. Co więcej, Filipińczycy są bardziej zbliżeni kulturowo do nas, Polaków, niż mogłoby nam się to wydawać – pozostali jednym z niewielu krajów Azji Południowo-Wschodniej, w których dominującą religią jest katolicyzm, a w swojej historii mają także krwawe wojny czy obalanie dyktatury komunistycznej. O Republice Filipin mówi się jako o kraju „rozwijającym się”, bo przez wiele setek lat Filipiny były bardzo biedne – powoli ten stan rzeczy zaczyna się zmieniać, a społeczeństwo się bogaci. Co powinniśmy wiedzieć, zanim udamy się na wycieczkę?

Najdroższy jest bilet
Filipiny to, zdaje się, idealne miejsce dla podróżników niskobudżetowych. Najdroższą częścią wyprawy będzie bilet lotniczy, który poza sezonem można kupić znacznie taniej (kosztem kilku przesiadek i wydłużonej podróży). Najczęściej ląduje się w Manili, stolicy Filipin, od której proponujemy zacząć zwiedzanie i zostać tam przynajmniej dwa dni, by poczuć klimat tętniącej życiem metropolii, gdzie nowoczesność styka się z mieszkaniami zbudowanymi z bambusa. Poza biletem Filipiny należą do tanich w utrzymaniu się, zwłaszcza poza bardzo turystycznymi miejscami możemy wydać grosze na jedzenie czy noclegi, a wręcz „jeść prosto z drzewa”. Ponadto, Filipińczycy są znani z ogromnej uprzejmości i gościnności, czego nie powinniśmy nadużywać, ale jeśli dostaniemy propozycję – trzeba skorzystać! Uważajmy jednak na miejsca turystyczne, gdzie Filipińczycy mogą być bardziej zachłanni na zysk, bo biały turysta z zachodu dla nich to bogacz. Nie łudźmy się, w porównaniu z zarobkami i statusem życia filipińskiego, Polacy rzeczywiście są bogaczami.

Kiedy jechać na Filipiny?
Na Filipinach występują dwie pory roku, pora sucha oraz pora deszczowa. Pora sucha przypada od stycznia do marca i właśnie podczas niej poleca się wycieczkę do tego kraju. Warunki podróżowania są wtedy o wiele bardziej komfortowe, a trzeba wziąć pod uwagę, że przemieszczanie się po wyspie w porze deszczowej może być utrudnione ze względu na kiepski stan dróg, więc jeśli planujesz objazdówkę (a nie przebywanie w jednym miejscu), lepsza będzie pora sucha. Pora deszczowa zaczyna się od czerwca do października, na Filipinach to także okres tajfunów. Warto być jednak na bieżąco z sytuacją pogodową, bo nie oznacza to, że przez cały czas będzie padać i wiać – ogólnie jest bardzo przyjemnie, aczkolwiek zdarzają się gorsze dni. Poza tym, pora deszczowa przypada na nasz sezon, dlatego bilety mogą być znacznie droższe niż np. w grudniu.

Palawan
Palawan często nazywany jest „perłą Filipin”, nie bez przyczyny. Ta odizolowana od reszty kraju wyspa jest jednym z najpiękniejszych miejsc na Ziemi, dlatego jeśli lubisz wyprawy do głębokich dżungli, które skrywają jeziora, jaskinie, bezludne rajskie plaże otoczone rafami koralowymi, koniecznie musisz się udać w to miejsce. Na Palawanie sporo się dzieje i można robić rzeczy typowe dla turystyki (czyli leżenie na plaży i korzystanie z pogody), albo odkrywać naturę i lokalną kulturę. Jednym z wartych zobaczenia miejsc na Palawanie jest wioska El Nido, niedaleko zatoki Bacuit (która słynie z tego, że można tam obserwować wieloryby i delfiny), na której znajdziemy zarówno turystyczne resorty, jak i bardziej ustronne zakątki.